
To przepis na zamiennik, który nie tylko dorównuje smakiem oryginałowi, ale nawet go przerasta. O walorach smakowych musicie przekonać się sami, choć przyznam, że znani mi zagorzali mięsożercy nie pogardzili smalcem z fasoli.
A jakie są walory prozdrowotne? Oczywiście fasola – milion razy chyba opowiadałam o tym, że warto część białek zwierzęcych zastąpić roślinnymi. Strączki są ich doskonałym źródłem. Smalec z fasoli najlepiej smakuje z kiszonymi ogórkami, zatem mamy idealny zestaw dla zdrowych jelit.
Jedyną trudnością w przygotowaniu tej pasty z fasoli jest pamiętanie o namoczeniu na noc fasoli. Po ugotowaniu fasoli zostaje 10 minut roboty. Uprzedzając pytania – tak – można użyć fasoli z puszki, ale nie będzie tak pysznie.
Składniki:
• 200 g suchej białej fasoli,
• 1 duża cebula,
• 1 duże jabłko,
• 2-3 łyżki oleju do smażenia,
• 1 łyżka sosu sojowego,
• 2 liście laurowe,
• 4-5 ziaren jałowca,
• 2-3 ziarna ziela angielskiego,
• 2-3 goździki – opcjonalnie,
• majeranek,
• sól i pieprz do smaku,
• ok 1/4 – 1/3 szklanki wody.
Fasolę moczymy przez noc w zimnej, przegotowanej wodzie. Gotujemy do miękkości. Cebulę i jabłko kroimy w drobną kostkę, podsmażamy na oleju z liściem laurowym, jałowcem, zielem angielskim, goździkami, sosem sojowym do uzyskania złotego koloru. Cebulę można wrzucić na patelnię chwilę wcześniej.
W międzyczasie fasolę z dodatkiem wody blendujemy na gładką masę. Z patelni wybieramy przyprawy. Cebulę i jabłka mieszamy z fasolową masą, doprawiamy majerankiem, solą i pieprzem.
Podajemy ze świeżym pełnoziarnistym chlebem i kiszonymi ogórkami.
Smalec z fasoli można przechowywać w słoiku, w lodówce przez kilka dni.
Dodaj komentarz